piątek, 20 grudnia 2013

BEZ STRACHU

cokolwiek dziś jest, ten dzień stanie się oficjalnie dniem mojej małej przemiany. Czuję się właśnie tak jakbym wypiła eliksir szczęścia z odrobiną energii. Niesamowite, że wpływ na nasz nastrój ma nawet pogoda, czy przechodnia "kiedyś Ci bliska" osoba. Ile czasu marnować mogę na bezsensownej pracy, na schylanie głowy przed kierownikami którzy mają wiedzy mniej niż ja, na marzeniach - których wcale nie spełniam? Więc teraz kiedy Ty to czytasz, ja relaksuje się pijąc mój eliksir i planuje sobie następna minutę mego życia. Za dwa dni Ty to czytasz, a ja olewam to co tu mam i wracam do domu żeby poczuć rodzinną miłość bo właśnie tego mi trzeba, za 2 tygodnie Ty to czytasz a ja podbijam Wrocław, za miesiąc Ty wciąż to czytasz a ja wbiegam na Śnieżkę, i wciąż to czytasz a ja hasam po zaśnieżonych Tatrach i bawię się z ludźmi z TV. I tak mogę bez końca i jeszcze drugie tyle, nie interesuje mnie już odkładanie do emerytury której i tak nie doczekam, nie interesuje mnie to, że masz stabilną prace - a płaczesz dzień w dzień z braku ambicji i siedzenia w fotelu. Średnio dbam o to, że mam dwadzieścia ileś lat i Ty masz już męża/ żonę, dziecko i czwarty rozwód. Ja kieruję swoim życiem i nie złamie mnie już nic co ludzkie, pokonać mnie może tylko matka Ziemia i moja własna osoba. Niesamowite ile wiara w siebie może zdziałać, ile mogę zobaczyć ile mogę poznać ile ZOBACZĘ i POZNAM, więc jadę nad ocean żeby zobaczyć wielkie fale, skocze ze spadochronu żeby poczuć się wolna, zrobię z Tobą to na co w tym momencie będę mieć ochotę, zerwę swoje kajdanki i wyruszę w świat którego jeszcze nie widziałam nie posmakowałam i nie znam. Nie nosze w sobie już żalu, nie płacze za Tobą i za nikim innym, nie wspomnę chwil które nic nie znaczą, jestem i żyje w teraźniejszości i dziś ja jestem szczęśliwa.